W odległej Ameryce Południowej na południowych rubieżach Boliwii znajduje się jedyne w swoim rodzaju muzeum kolejnictwa pod chmurką, będące punktem obowiązkowym wycieczek turystycznych.
Cmentarzysko starych parowozów jest elementem surrealistycznego obrazu na bezkresnej pustyni i jednym najatrakcyjniejszych miejsc turystycznych w tej części świata.
To niezwykłe miejsce stało się żywym symbolem przemijającego czasu, przedstawia bowiem w sposób najbardziej wymowny i dobitny losy upadku kolei żelaznej. Rdzewiejące żelazne szkielety na pustyni obrazują współczesną historię kolei tej części Ameryki Południowej na przestrzeni wieków. Atrakcyjność cmentarzyska podkreśla jego lokalizacja. Żelazne szkielety znajdują się 3 kilometry od miasta Uyuni położonego na wysokości 3670 m n.p.m. Cmentarzysko leży w bezpośrednim sąsiedztwie Salar de Uyuni, największego solniska na świecie, będącego pozostałością po wyschniętym słonym jeziorze na płaskowyżu Altiplano. To właśnie z Uyuni wyruszają codziennie zorganizowane, kilkudniowe wycieczki na Salar, a samo cmentarzysko parowozów jest pierwszym punktem na trasie każdej z takich wypraw.
Przed stu laty Uyuni było ważnym węzłem komunikacyjnym. Pod koniec XIX wieku dzięki wsparciu brytyjskich inżynierów rozbudowano w Boliwii sieć kolejową, która wówczas była używana przede wszystkim na potrzeby przemysłu wydobywczego. Strategiczną stała się linia kolejowa z Uyuni do portu Antofagasta nad Oceanem Spokojnym. Żelazny szlak służył do transportu wydobywanych z Andów cennych minerałów i surowców eksportowych. W latach 40. XX wieku górnictwo traciło na znaczeniu, a przemysł zaczął podupadać z powodu wyczerpania minerałów. Skutkiem nieodwracalnej dekoniunktury był upadek przewozów towarowych, a tym samym zakończenie eksploatacji linii. Nie był to jednak klasyczny „koniec” z sukcesywną rozbiórką infrastruktury i wyprzedażą lub złomowaniem taboru. W Boliwii po prostu wszystko zostało porzucone, zupełnie jakby z dnia na dzień kolejarze zapomnieli o lokomotywach, wagonach, torach i już nigdy nie przyszli do pracy.
Po ponad pół wieku od „uśmiercenia” parowozów miejsce ich spoczynku jest wciąż żywą legendą i pamiątką po czasach rozkwitu kolei żelaznej. Cmentarzysko jest miejscem dzikim, bez żadnej ochrony i bez biletów wstępu dla zwiedzających. Zgromadzone eksponaty są już mocno zdezelowane, oszpecone napisami pozostawionymi przez turystów, ale przede wszystkim narażone na działanie sił natury. Wśród wielu modeli lokomotyw parowych można natrafić na oryginalne egzemplarze z Wielkiej Brytanii, a nawet z Belgii. W samym mieście Uyuni z kolejowych czasów prosperity pozostało niewiele. Jest niewielki dworzec, z którego cztery razy w tygodniu odjeżdżają dalekobieżne pociągi pasażerskie do Oruro i miasta Villazón na pograniczu Boliwii i Argentyny. Przez wielkie solnisko Salar de Uyuni prowadzi czynna linia kolejowa, na której prowadzony jest jedynie szczątkowy ruch towarowy.
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem
zgody na:
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów
zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji
handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu
w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z
siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.